VUCA - "Witajcie w Trudnych Czasach" Tej zmiany przeczekać się nie da.
Aktualizacja: paź 2

Zarządzanie w trudnych czasach wymaga nowych kompetencji, aby skutecznie rozwiązywać stare i nowe problemy. Trzeba je nabyć, bo tej zmiany nie da się przeczekać.
"Trudne czasy" to określenie, które adresuje nasze wspólne odczucia dotyczące bieżącej sytuacji. Daje nić porozumienia, wspólnoty oraz wzmaga całkiem praktyczne zainteresowanie innych, w celu dzielenia się sposobami na przetrwanie. Jest to jednak określenie w mylący sposób sugerujące ich tymczasowość, tzn. że trudne czasy miną, tak szybko jak przyczyny, które je wywołały. Myślimy podobnie jak bohaterowie książki "Witajcie w Ciężkich Czasach" E.L.Doctorowa. Do "Ciężkich Czasów", miasta w pobliżu kopalni złota, w której złota już brakuje, przybywa zły człowiek z Bodie i wszyscy czekają, myśląc, że kiedyś odjedzie. Odjechał, ale przedtem sterroryzował i spalił miasto, bez reakcji burmistrza i mieszkańców, ujawniając boleśnie ich słabość i zło które były w nich było od dawna, a nie miało okazji się ujawnić. Podobnie w naszym życiu gospodarczym. Zmiana już była, ale odczuliśmy ją dopiero teraz i trudno tego nie powiązać z pandemią. To co widzimy teraz jest rzeczywiste i trudne i nie napawa optymizmem. Na pewno kiedyś minie pandemia i jej bezwględnie niszczący wpływ na gospodarkę, taką jaka była przed pandemią. Z drugiej strony pozostaną z nami uświadomienie kruchości naszego bytu, niepokoje oraz świadomość innych zagrożeń, na przykład klęskami klimatycznymi. Jak bardzo zmieniają się nasze zachowania konsumenckie gdy odkrywamy piękno slow life w czasie zamrożenia? To będzie miało wpływ na gospodarkę przez następne lata. Wtedy dadzą znać o sobie zmiany, które już nastąpiły a nieszczęśliwym trafem ich nie zauważyliśmy. One nie miną i nie da się ich przetrwać. Trzeba je przyjąć i odpowiednio do nich dostosować, bo mimo wszystko, przynoszą ze sobą wiele dobrego. Kto pierwszy ten lepszy.
Czego nie zauważyliśmy? Od wielu lat splecione trendy technologiczne i powiązane z nimi zmiany zachowań społecznych zmieniały sposób w jaki żyjemy, pracujemy, odpoczywamy. Za tym idzie oczywiście zmiana naszych potrzeb i oczekiwanego sposobu ich realizacji. W oczywisty sposób powinno to zmieniać cele i sposoby działania firm, które powstają po to, aby zyskownie spełnieniać potrzeby klientów. Jednak, gdyby wyłączyć branże które powstały niedawno- "komputerową", e-commerce i media społeczne i nas jako klientów tych branż to niewiele się tutaj zmieniło. Te same produkty, te same łańcuchy dostaw, systemy, rozwiązania, kompetencje. W Polsce, nie odczuwaliśmy tej zmiany szczególnie z powodu wieloletniego, dynamicznego globalnego wzrostu gospodarczego oraz wynikającej z niego specjalizacji jako niskokosztowego i efektywnego miejsca wytwarzania tradycyjnych wyrobów masowych oraz usług. Z punktu widzenia inwestycji w nowe maszyny i zastosowanych w nich rozwiązań technicznych wiązał się z tym duży skok w nowoczesność, z punktu widzenia rozwoju modeli biznesowych, pomijając kilka przykładów polskich startupów technologicznych przypominał raczej skansen. Rozwój gospodarczy dawał szansę na rozwój albo chociaż przetrwanie wszystkim uczestnikom gry rynkowej. Dotacje unijne pozwalały na inwestycje, które zwiększały potencjał produkcyjny bez konieczności obniżania kosztów i co najważniejsze ulepszania modelu biznesowego. Dlatego tej zmiany nie odczuliśmy
Jest bardzo inaczej
Tymczasem warunki prowadzenia biznesu zmieniły się drastycznie. Wymieńmy te najważniejsze: Powszechny nadmiar kapitału (oprocentowanie obligacji skarbowych największych gospodarek jest ujemne) i łatwość jego pozyskania (np. crowdfunding), powszechny dostęp do wiedzy oraz usług tworzenia nowoczesnych modeli biznesowych, praktycznie zerowe koszty dotarcia do finalnego konsumenta, nieograniczona możliwość skalowania biznesu oraz nieograniczone możliwości dostępu do kompetencji pracowników przez pracę zdalną to tylko skromna część listy zmian. W takich warunkach w ciągu kilku miesięcy może powstać produkt i firma, która drastycznie zmieni warunki gry rynkowej stanowiąc bezwzględne zagrożenie zarówno dla dużych jak i małych przedsiębiorstw. Nie stanie się to poprzez wrogie przejęcia, lecz poprzez uczynienie niektórych produktów, a nawet branż zupełnie bezużytecznymi. Powstało już wiele takich firm, które skoncentrowane na potrzebach klientów i trendach, kreatywnie zrujnowały dotychczasowe modele biznesowe i skróciły czas życia produktów konkurencji.
Teraz, potrzeba dostosowania modeli biznesowych i koncepcji i metod zarządzania wobec, wszechogarniającego poczucia niepewności i wieloznaczności jest już oczywista i nie da się jej zignorować. Trzeba więc nadrobić zaległości. Nie będzie konieczne zgłębianie prognoz futurystów, wystarczy spojrzeć jak wygląda zarządzanie w branżach wysokich technologii, jak tam wygląda kultura organizacji. Kultura firmy oparta o kreatywność, integralność, systemowe myślenie i autonomię.
#VUCA #strategia #konsulting #kryzys #zarządzanie #strategy #consulting #crisis